niedziela, 6 kwietnia 2014

-pokój najmłodszej z rodzeństwa- /male reader insert/

 Pokój najmłodszej z rodzeństwa przyprawiał o gęsią skórkę. Napawał każdą duszę strachem. Przynosił nie pokój dla osób które tam wchodziły.
 Na ładnie odkurzonych, drewnianych półkach stały dziesiątki lalek, pluszaków, zabawek. Wszystkie po kolei patrzały na ciebie swoimi wielkimi oczyma z góry, jakby krytykując, na ich twarzach siedziało wtedy obrzydzenie. Oczywiście ich właścicielka uważał je za najsłodsze rzeczy na świecie. Na przeciw wejścia stało okrągłe łoże z gigantyczną ilością puchatych poduszek odzianych w satynę.  Całe pomieszczenie nie posiadało okien, oświetlane było przez kilka świeczników poustawianych różnie po pokoju.
 Miękki srebrno-czerwony dywan zdobił marmurową podłogę, na nim porozrzucane drewniane klocki i plastikowe samochodziki.
 Normalnie ktoś by powiedział, że należy do kogoś z wysokiej klasy. Ciebie jednak ten pokój przerażał. Całe miejsce ogarniał chłód. Szklane oczy praktycznie paliły dziury w twoich plecach. Jednak te lalki nie były najgorszym co tu cię spotkało, nie... tu chodzi o właścicielkę.
"Oh braciszku przyszyłeś się pobawić?" Twarz jedenastoletniej dziewczynki oświetlana była przez świecę, zachowując część szerokiego dziecięcego uśmiechu w cieniu. Oczy podobne tym szklanym od cholernych lalek spoczywały na twojej sylwetce.
 Kiedy już jesteś z nią sam na sam w tym pokoju. Nie ma już powrotu.
"Bra-ci-szku [imię] po-baw-my się~"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję bardzo za poświecenie swojego cennego czasu by tu coś napisać.
Prosiłabym jednak o zachowanie kultury wobec innych komentatorów.
Krytyce rzeczy napisanych w poście mówię duże TAK.