czwartek, 3 kwietnia 2014

-to nie była przyszłość jaką dla niej chciał-

 To nie była przyszłość jaką dla niej pragną. Chciał by wychowała się w normalnej rodzinie. Pełnej ciepła i miłości, gdzie będą na nią czekać kochający rodzice.
 Dlaczego to musiało się potoczyć w tą stronę? Jej rodzice zginęli w wypadku samochodowym gdy miała zaledwie pięć lat. Dom, majątek i ona sama poleciały pod młotek, zostawiając ją w zimnym i brudnym sierocińcu rozdając wszelkie bogactwa krewnym żądnym tylko bogactwa.
 Blask z jej wiecznie radosnych oczu zniknął a na jej niewinną twarzyczkę wpłynął smutek. Nikt nie zdawał się tego zauważać, ukryła wszystko za fałszywymi uśmiechami. Nikt prócz niego samego. To on widział tę zmianę pierwszy, to ona wiedział, że wszystko skończy się źle.

*

 W następnych latach było coraz gorzej. Była bita, prześladowana, nienawidzona. Nie można było znaleźć w zachowaniu tych ludzi ani odrobiny dobra. 'Czym ona sobie na to zasłużyła?'
 Z dnia na dzień stawała się inna, wkrótce minęły i lata a ona była zupełnie inną sobą. Wiedział co ona robi, wiedział, że ona już nie jest człowiekiem. To nie była przyszłość jaka chciał.


*

 Kim on był? Osobą wykluczoną z jej życia dawno temu. Była dzieckiem, z pewnością o nim już nie pamięta. Jej rodzice zabronili im spotkań. Może gdyby się im wtedy przeciwstawił wszystko byłoby inaczej...
"Co ze mnie za starszy brat?"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję bardzo za poświecenie swojego cennego czasu by tu coś napisać.
Prosiłabym jednak o zachowanie kultury wobec innych komentatorów.
Krytyce rzeczy napisanych w poście mówię duże TAK.